CamperCraft – czyli kamperem do Chorwacji

Na szlaku – góra Domaniówka
2 maja 2017
Bushcraft Team
Drużyna Madejówka – zimowa wycieczka do Puszczy Jodłowej
15 lutego 2018

CamperCraft – czyli kamperem do Chorwacji

Kempingowa rodzinka

CamperCraft, to wymyślone przeze mnie określenie na sposób podróżowania, przemieszczania się, spędzania wolnego czasu w kamperze, bez wytyczonego wcześniej kierunku destynacji, planu podróży oraz wcześniejszych rezerwacji wstępnych w miejscu tranzytowym lub docelowym.

Kamperem do Chorwacji z Madejówką Bushcraft Team

Odkąd pamiętam, zawsze marzyłem o podróżowaniu w kamperze. Uważałem, że w ten sposób mógłbym poczuć się wolny i niezależny od nikogo.

Miałem już serdecznie po dziurki w nosie ciągłego porannego wstawania i budzenia dzieci w hotelach, gdzie zawsze trzeba było zdążyć na śniadanie o określonej godzinie, w innym wypadku nie było już tam czego szukać.

Brak zmartwień o pogodę, czy będzie ładna czy też nie. Wolność dawało mi poczucie swobodnego przemieszczania się z miejsca na miejsce, co w przypadku kampera jest wręcz nieodczuwalne dla całej rodziny, zwłaszcza kiedy podróżuje się z dziećmi. Mam potrzebę podróżowania w swoim stylu, nie będąc zależnym od touroperatorów, pilotów wycieczek, przewodników, itp.

Podziwianie walorów antropogenicznych, atrakcji turystycznych ciekawych miejsc w swoim tempie zawsze pozostawia wspomnienia na dłużej, ma się dużo więcej czasu na poświęcenie większej uwagi zagadnieniom, które interesują nas najbardziej.

To marzenie miało się właśnie spełnić, oczywiście nie kupiłem swojego samochodu, ponieważ w Polsce tego typu forma wypoczynku jest mało popularna w porównaniu do takich krajów jak Holandia, Niemcy czy Norwegia, w tych krajach moda na tego typu wypoczynek sięga nawet do trzeciego pokolenia wstecz.            Z oczywistych względów w naszym kraju nie ma jeszcze kultury na tego typu spędzanie wolnego czasu, co sprawia że zakup nowego kampera to nadal wysoki koszt.

Wypożyczenie kampera dla sześciu osób z 2015 roku, to koszt pomiędzy 400 – 550 złotych za dobę. Nie jest to najtańsza forma spędzania czasu, ale zawsze chciałem tego spróbować 🙂

W tym roku zdecydowaliśmy, że jedziemy do Chorwacji. Wcześniej już byliśmy w tym pięknym kraju, ale w części południowej, bliżej miejscowości Makarska. Na ten rok zaplanowałem zatem region Istria, czyli część północną kraju.

Nie mieliśmy wcześniej żadnej rezerwacji konkretnego obiektu, parceli, itp. Jechaliśmy przed siebie licząc na to, że coś fajnego uda nam się znaleść na miejscu. Początkowo obrałem kurs na stolicę   Chorwacji miasto Zagrzeb, następnie kierowaliśmy się w stronę miasta Rijeka, a dalej na miasto Rovinj.

Kemping VESTAR – Rovinj

Trafiliśmy do tego fantastycznego kompleksu kempingowego przeglądając okoliczne kempingi w sieci. Dojechaliśmy tu w środku nocy i nie wiedzieliśmy do końca czy miejsce się nam spodoba, postanowiliśmy zostać i rozbić się na jedne z wolnych parceli. Następnego dnia rano upewniliśmy się, że to była bardzo dobra decyzja, nasza parcela prezentowała się zacnie.

Poniżej prezentuję krótki film pokazujący z grubsza kompleks kempingu VESTAR na którym przebywaliśmy tego lata.

Kempnig (maistria) – Vestar, Rovinj

Zwiedzanie okolicy

Chorwacja to niesamowity kraj, jako jedyny na naszej mapie wypraw do którego zawitaliśmy po raz drugi i zapewnie nie ostatni. Podczas spaceru wzdłuż plaży w celu rozpoznania okolicy, natrafiliśmy na stare stanowiska strzeleckie, zapewne z czasów drugiej Wojny Światowej.

Bezludna wyspa

Wypożyczyliśmy rower wodny, którym to udaliśmy się w kierunku wyspy oddalonej od brzegu o jakieś cztery kilometry. Kiedy tam trafiliśmy, okazało się że wyspa ma swojego gospodarza, ale w tym czasie nikogo tam nie było.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Od miejscowych dowiedzieliśmy się, że mieszka tu jeden stary Chorwat, który wynajmuje swoje włości turystom, którzy chcą spędzić tu czas w samotności z dala od zgiełku ludzi wypoczywających na plaży.      Prawie w samotności bo jaszczurek na wyspie nie brakowało 🙂

 

Poczuć się jak Winnetou

Ciekawym miejscem do którego się udaliśmy był rezerwat o nazwie Limski Fiord. To miejsce gdzie kręcono wszystkie części filmu o przygodach najsłynniejszego Indianina z plemienia Apaczów Winnetou. Aż trudno uwierzyć, że autor tych książek, Karl May opisuje kulturę Indian i cały Dziki Zachód, nigdy wcześniej nie będąc w Ameryce i nie znając panujących tam realiów. Ale to nikomu z nas nie przeszkadzało wczuć się w klimat bohaterów tej popularnej powieści.

Przy okazji zwiedziliśmy prawdziwą jaskinię piratów, usytuowaną nad kanałem Limskim 🙂

Wyjazd kamperem to był świetny pomysł, czasami sobie myślę, że mógłby to być mój sposób na podróżowanie i spędzanie czasu w domu na kółkach.

To co napewno sobie uświadomiłem patrząc na innych kamperowych maniaków, że wcale nie byłem tak dobrze wyposażony w akcesoria na podróż. Ilość i różnorodność przydatnych akcesoriów jest tak wielka i co najlepsze wszystko się przydaje.

Od turystycznej suszarki na pranie, przez turystyczny wózek towarowy z zadaszeniem na zakupu, aż po dmuchane aqua parki mieszczące się na parceli dla lepszej ochłody dzieciaczków w słoneczne dni.

Ja się zdołowałem i mimo, że myślałem iż jestem dobrze przygotowany pod względem wyposażenia, to tak naprawdę nie byłem.

Polecam serdecznie podróżowanie kamperem bo dzięki takiej formie tworzą się relacje rodzinne, nawiązują się wspólne prace z dziećmi, które trzeba wykonać każdego dnia i dzięki temu, każdy czuje się potrzebny i ważny w ekipie rodzinnej.

Pozdrowienia,

ZBÓJ

Dodaj komentarz

EnglishFrenchGermanPolishRussianSpanish